Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Ekwador – miejsce, które bulwersuje Europejczyków

To jedno z tych miejsc, do których nie trafia się z przypadku. Cel podróży turystów świadomych. W przeciwnym wypadku zaskakuje, rozczarowuje, bulwersuje. W tej części Ameryki Południowej wylądował jakiś czas temu Polak – Paweł. Zgodził się wziąć udział w projekcie TAM MIESZKAM i oprowadzić po tym zaskakującym dla Europejczyka miejscu na świecie. Co jest powodem tych zaskoczeń?

– W najbardziej zacofanych indiańskich wioskach wciąż istnieje – choć dziś jest spotykana coraz rzadziej – niepisana tradycja, że jeśli mąż nie bije swojej żony, to ona czuje się tym faktem urażona i sądzi, że ten jej nie kocha – opowiada.

Trudno nie skorzystać i nie zapytać o prawdziwość innych mitów, które podaje się w kontekście tego kraju. Jak ten, że lokalnym przysmakiem są pieczone… świnki morskie. – Świnki morskie piecze się w Ekwadorze tylko przez Indian, w górach, i czynią to wyłącznie na specjalnie okazje – chrzty, komunie czy śluby. Tradycja spożywania tego sympatycznego zwierzaka sięga jeszcze czasów Inków. Po wbiciu na pal, jest ona pieczona w całości i tak też podawana. Jej mięso jest bardzo wyraziste w smaku, intensywne i naprawdę smaczne, choć trudno porównać ją do czegokolwiek, choć niektórzy uważają, że spotyka się ono między baraniną, a kurczakiem. Dla fanów zdrowej żywności interesujące może być, że jest bogate w proteiny ( 21%) i ubogie (8%) w tłuszcz. Mimo że ekwadorskie świnki morskie są prawie dwa razy większe od tych, które znamy w Polsce, to jednak trudno się nimi najeść, bo mięsa jest tam niewiele. Taka jedna świnka starczy  na jedną  głodną osobę lub dwie z dość małym apetytem – relacjonuje ze zbędnymi, rzecz się chce, szczegółami.

Ekwador to miejsce ciekawe. – Nie można go nazwać końcem świata (…) Nie można nazwać go spokojnym i sprzyjającym godnemu życiu. Panuje tu szalona korupcja, w wielu miejscach kraju białemu nie wolno wyjść po zmroku, bo mogłoby się to skończyć bardzo źle. Są też rejony, jak ten, w którym ja mieszkam, gdzie nawet za dnia większość ulic jest niedostępna dla nietutejszych.

Więcej o mniej i bardziej codziennym obliczu Ekwadoru w TAM MIESZKAM: EKWADOR

 

No comments yet.

Skomentuj

Grupa Bankier.pl VAT.pl PIT.pl 24.pl systempartnerski.pl Twoja-Firma.pl PRNews.pl MamBiznes.pl Bankier.pl